PSZpoznan.com.pl

20.09.2017, źródło: pszpoznan.com.pl

Założenia na przyszły rok będą zdecydowanie wyższe - wywiad z Tomasz Bajerskim (cz.1) Sezon 2017 już za nami. "Skorpiony" osiągnęły cel minimum, który został postawiony przed sezonem, czyli awans do Play-Off. Włodarze Naturalnej Medycyny PSŻ Poznań zaczęli już myśleć nad przyszłorocznymi rozgrywkami. Pierwszą decyzją było przedłużenie kontraktu z trenem poznańskiej drużyny. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Tomaszem Bajerskim.

Swego czasu był Pan komentatorem w TVP. Od tego sezonu został Pan trenerem. Czy to właśnie w parku maszyn czuje się Pan najlepiej?
Zdecydowanie tak. Muszę powiedzieć, że w parku maszyn czuję się bardzo dobrze. Podoba mi się rola trenera. Wydaje mi się, że dosyć dobrze się sprawdziłem. Myślę, że zarząd ma podobne zdanie, dlatego już dogadaliśmy się na temat współpracy pod kątem przyszłego roku. Natomiast jeśli chodzi o komentowanie- robiłem to już kilka lat i była to dla mnie ciekawa przygoda. Pracowałem dla TVP, które w tym momencie nie ma praw do żadnej ligi żużlowej. W tym roku skomentowałem tylko Łańcuch Herbowy w Ostrowie. Zobaczymy jak to będzie dalej. Co ciekawe, wcześniej wszystko było umówione z Canal+, bowiem odezwali się do mnie, jednak ktoś z ich strony zawalił sprawę. Natomiast później nie pasowały im terminy i wyszło jak wyszło. Poza tym chcę się poświęcić całkowicie drużynie z Poznania, ale jeśli tylko znajdę wolny czas to z chęcią mogę coś skomentować.

W tym roku zadebiutował Pan jako trener. Jakby Pan porównał emocje jakie towarzyszą zawodnikowi a jakie trenerowi podczas wykonywanej pracy?
Zdecydowanie większy stres towarzyszy zawodnikowi. Natomiast większa odpowiedzialność jest na barkach trenera, bo to on odpowiada za wynik drużyny. Będąc zawodnikiem odpowiadałem tylko i wyłącznie za siebie. Jeżeli ja zrobiłem punkty a drużyna nie, to było tak jakoś inaczej. Jednak w mojej obecnej roli jeśli cała drużyna nie robi tych punktów to ja jestem temu winien. Gdy nie ma szukania poprawy, nie ma zmian taktycznych to wtedy jest wina trenera. Tak naprawdę to śmiać mi się chcę jak trener jest zwalniany, za to, że zawodnicy nie zdobywają punktów, z resztą kilka osób, które znam z Poznania tak samo do tego podchodzą. Po prostu trener nie jedzie, decyduje tylko o składzie, o rezerwach i o taktyce meczu. Najgorsze w tym debiutanckim roku trenera jest to, że sam będąc zawodnikiem starałem się słuchać i wykonywać polecenia starszych zawodników oraz trenera w stu procentach, a jednak patrząc na to z tegorocznej perspektywy mógłbym podać wiele przykładów, kiedy to zawodnicy się nie słuchają i nie wykonują moich poleceń. Niestety później są tego niekoniecznie pozytywne efekty.

Wzoruje się Pan na jakimś trenerze?
Nie, jakoś tego nie potrzebuję. Uważam, że troszeczkę tych lat spędziłem na żużlu, a wiedzę, którą mam na temat przygotowania i dopasowania motocykla jestem w stanie przekazać bez inspirowania się na kimś. Natomiast jeśli chodzi o taktykę oraz te wszystkie rzeczy, jakie dzieją się podczas zawodów, mam tu nam myśli na przykład zmiany, to wszystko można sobie ustalać między sobą. Różne cuda pod koniec sezonu próbowałem robić, ale co z tego jeśli na początku meczu kontuzjowany zostaje junior czy Borodulin i cała taktyka idzie w łeb. Dlatego też w roli trenera potrzeba mieć dużo szczęścia.



Jakie cechy powinien mieć dobry trener?

Powinien przede wszystkim umieć dotrzeć do zawodników. Wiadomo, można rozmawiać na różny sposób - delikatnie jak i bardziej ostrzej, ale przede wszystkim chodzi o to by do nich dotrzeć i mieć z nimi dobry kontakt. Ważne jest również stworzenie dobrej atmosfery w drużynie, by jeden drugiemu pomagał. Często w innych klubach jest tak, że jeden zawodnik okłamuje swojego kolegę, tylko po to by ten pojechał gorzej. Jednak często okazuje się, że ten zawodnik, który oszukał trafi z przełożeniami koledze z zespołu i ten zawodnik i tak pojedzie lepiej.

Jak ważna jest rola trenera? Ile znaczy coach, a ile faktyczna dyspozycja fizyczna i sprzętowa zawodników?
Ciężko mi jest to ocenić w procentach. Myślę, że trener w fazie przygotowań do meczu odgrywa bardzo ważną rolę, mam tu na myśli m.in. trening, dopasowanie oraz podpowiedzenie zawodnikom. Podczas meczu, rolę trenera się praktycznie powiela, bądź stosuje się delikatne korekty. Ciężko mi powiedzieć jak inni trenerzy udzielają pomocy swoim zawodnikom podczas zawodów. Ja często rozmawiam z chłopakami, przekazując im moje uwagi. Będąc na murawie, widzę czy zawodnicy mają za mocny czy też za słaby motocykl lub czy wyskakują ze startu, a później stoją albo odwrotnie. Również trzeba posiadać zmysł taktyczny, by wiedzieć kogo zmienić a kogo wstawić. Reasumując, rola trenera jest bardzo ważna.

Jak ocenia pan atmosferę w drużynie i jak ważna jest to rola trenera by stworzyć ją jak najlepszą?
To jest następna ważna rzecz. Z mojej perspektywy wydaje mi się, że mieliśmy fajną atmosferę w drużynie. Wiadomo, nie było wszystko idealnie i pięknie, ale według mnie było sympatycznie i przede wszystkim dogadywaliśmy się z chłopakami. Zapewne niektórzy mieli do mnie pretensje, że ich zmieniałem lub miałem jakieś pretensje w stosunku do ich jazdy, natomiast ja bez powodu nie wyrzucam zawodnika ze składu, czy nie robię za niego rezerwy taktycznej. Wszystko jedynie wynika z postawionego jasno celu, by wygrać każdy mecz. Jeżeli się go nie da wygrać to walczyć o jak najlepszy wynik. Nie patrzę na to, czy to jest mój kolega z Torunia, czy jednego lubię bardziej a drugiego mniej. Po prostu jest drużyna i ma być wynik, a ja robię wszystko, żeby był jak najlepszy efekt tej pracy.

Nie jeździł Pan w karierze w Poznaniu w zawodach ligowych. Czy na początku ten tor był dla Pana tajemnicą?
Chyba tylko raz się pojawiłem na Golęcinie jako zawodnik. Był to chyba trening, ale dokładnie nie pamiętam sam jak to było. Ale prawda, na początku ten tor był dla mnie zagadką. Jednak wydaje mi się, że patrząc na osiągi motocykla, na zdzierającą się oponę i to wszystko związane ze sprzętem to bardzo szybko go rozszyfrowaliśmy. Druga sprawa jest taka, że nikt do końca nie wiedział jak ten tor będzie się spisywał, ponieważ w sezonie zimowym zostało dosypane dużo nawierzchni, dlatego dla wszystkich ten owal był wielką tajemnicą.


Chciałbym aby pokusił się Pan o porównanie żużla, kiedy Pan zaczynał w latach 90-tych oraz obecnych czasów w odniesieniu do torów gdzie PSŻ jeździł w tym sezonie na wyjeździe. Dużo się zmieniło na przestrzeni tych lat?

Nie, nic się nie zmieniło. Wszystko było i jest tak samo. Większą zagadką był dla mnie tor w Poznaniu, aniżeli te wszystkie tory na jakich jeździliśmy na wyjeździe. Może troszeczkę zmieniło się w Krośnie. Jednak oglądałem ich mecze na internecie a także dużo rozmawiałem z kolegami, którzy tam jeździli. Mam bardzo dobry kontakt z Mariuszem Puszakowskim, którego spytałem jak ten tor w Krośnie się zachowuje, a więc na wiosnę wiedziałem jak ten owal będzie się spisywał. Poza tym jeden z moich znajomych układał ten tor i wiedziałem jaka tam jest granulacja, jaki kamień i czego się tam można spodziewać.

Skoro jesteśmy już przy kwestiach wyjazdowych. Często Pana zawodnicy do połowy meczu jechali bardzo dobrze i utrzymywali ten wynik w okolicach remisu. Jednak niedługo potem coś się działo i drużyna przeciwna uciekała. Co było tego przyczyną?
Myślę, że brakowało prawdziwego zacięcia u zawodników, bowiem podchodzili do każdych zawodów bardzo poważnie. Wiedzieli, że jechali by wygrać jednak w połowie zawodów gdy widzieli wynik, że przegrywamy nieznacznie uznawali, że są zadowoleni z tego wyniku. Przyczyniło się to do tego, że przestali wygrywać starty oraz jechali słabo. To nie jest jedna przyczyna, bowiem jest też druga, która jest bardziej prawdopodobna. Chodzi o ustawienie motocykla i jego dopasowanie do zmieniających się warunków na torze. Ta kwestia była bardzo słabo rozwinięta u moich zawodników a wszystko przez to, że jednak mieliśmy mało sparingów na wyjazdach. W tym roku skupialiśmy się na meczach w Poznaniu i awansie do Play-OFF. To był cel minimum, który udało się nam osiągnąć. Jeśli chodzi o założenia na przyszły rok, to na pewno będą one zdecydowanie wyższe.


Jeśli jesteście ciekawi, co jeszcze miał do powiedzenia trener Tomasz Bajerski już teraz serdecznie zapraszamy na drugą część wywiadu, która pojawi się na początku przyszłego tygodnia. W niej dowiecie się Państwo między innymi jaką karierę wróży trener Bajerski Frederikowi Jakobsenowi oraz jakie marzenia ma opiekun "Skorpionów".


Rozmawiał: Krzysztof Gurgurewicz
Foto: Sandra Rejzner


Sponsorzy klubu
Sponsor Tytularny
Sponsor Strategiczny
Sponsor Premium
Sponsor Główny
Sponsor Klubu
Partner PSŻ Poznań
Partner techniczny
Patronat medialny
© 2015 Naturalna Medycyna PSŻ Poznań
Organizacja zawodów żużlowych w sezonie 2018 jest współfinansowana przez miasto Poznań
Projekt i wykonanie: MRSDesign