PSZpoznan.com.pl

17.10.2017, źródło: pszpoznan.com.pl

"Moim marzeniem jest awans do Ekstraligi z drużyną z Poznania" Sezon 2017 już za nami. "Skorpiony" osiągnęły cel minimum, który został postawiony przed sezonem, czyli awans do Play-Off. Włodarze Naturalnej Medycyny PSŻ Poznań zaczęli już myśleć nad przyszłorocznymi rozgrywkami. Pierwszą decyzją było przedłużenie kontraktu z trenem poznańskiej drużyny. Zapraszamy do przeczytania drugiej części wywiadu z Tomaszem Bajerskim.

Co Pan myśli na temat Frederika Jakobsena. Co może osiągnąć w swojej karierze?
Myślę, że jak spojrzymy na to ile Frederik ma lat, to do sportu podchodzi naprawdę bardzo profesjonalnie. Takiego podejścia brakuje wielu, wielu zawodnikom. Myślę, że Frederik w swojej karierze osiągnie bardzo dużo. Wiadomo, jest młody, ma mecze wpadki. Jednak ogólnie jedzie bardzo dobrze. Ma opanowany sprzęt, świetnie panuje nad motocyklem. Jednak najważniejsze jest to, że bardzo profesjonalnie podchodzi do żużla.


Chciałbym się dopytać o układ par. Na przestrzeni całego sezonu zbyt często Pan ich nie zmieniał. Dwie najczęściej jeżdżące pary w lidze to te poznańskie. Mowa tu o parach Pytel-Borowicz, którzy razem jechali 35 razy oraz duet Kajzer-Borodulin, który zaliczył 31 biegów.
Wydawało mi się, że stałe pary i stałe miejsce w składzie jest ważne dla zawodnika. Wtedy on wie, z którego pola zaczyna zawody. Przy dużej liczbie meczy i częstszych treningach poszczególne pole nie będzie dla nich zagadką. Taka stabilizacja była dobra. Chociaż pod koniec sezonu zmieniłem tą taktykę, chciałem pomóc tym, którzy jak to nieraz mówią jeżdżą pod tymi gorszymi numerami. Przez to Marcel Kajzer i Daniel Pytel stali się tymi prowadzącymi parę. Obaj bardzo się ucieszyli i powiedzieli, że dadzą z siebie wszystko. Byli dobrej myśli, mówili, że pojadą dobrze. Słyszałem wiele głosów, że akurat Ci zawodnicy jadą słabo, bo jadą z zewnętrznych pól. Zrobiłem wspomnianą zmianę, a w ich jeździe nic się nie zmieniło, dalej pojechali słabo. Chociaż w Rawiczu bardzo miło zaskoczył mnie Daniel Pytel, Marcel też troszeczkę jechał pechowo. Zmieniłem tą taktykę by tym zawodnikom pomóc, sprawdzić, czy naprawdę jest tak jak oni mówią. Na przestrzeni tych paru meczy, jednak nie spełnili tych oczekiwań, ze względu na to, że Ci zawodnicy, którzy startowali z zewnętrznych pól zdecydowanie lepiej jechali.

Nawet statystycznie wygląda tak, że na naszym torze to właśnie pole C i D ma najlepszą skuteczność.
Dokładnie, a oni nawet z tych pól sobie nie radzili. Zawodnicy, którzy zostali przestawieni na pola zewnętrzne, też się pytali dlaczego, ale po meczu już nie narzekali. Bo właśnie te dwa pola w Poznaniu są bardzo dobre. W Gnieźnie też było czwarte idealne. Nawet Ci prowadzący parę żartowali sobie, że jakby wiedzieli, że tak będzie, to by nie chcieli być tymi prowadzącymi.


Może omówi Pan kwestię juniorów. Trzeba przyznać, że trochę ich się przewinęło. Jednak ogólnie patrząc, myślę, że nie ma Pan prawa narzekać. Okazali się być jednymi z najlepszych w lidze. Zwłaszcza tutaj duża zasługa Przemka Liszki, lidera tej formacji. Jak Pan by ich ocenił?
Bywało to różnie. Były różne powody słabszych jak i lepszych występów chłopaków. Jedni za młodzi, drudzy dopiero nabierają takiego doświadczenia w jeździe. Wszystko zaczęło się ładnie układać, ale dopadł nas pech i kontuzje. Trzeba jasno powiedzieć, że ten wynik w Play-Off nie był do końca taki jaki byśmy chcieli. Adamczewski jest bardzo młodym zawodnikiem, jemu trzeba naprawdę dużo jazdy. Tym bardziej, że w tym roku pojechał 6 lub 7 meczy. Więc to jest nic przez cały sezon. Także tutaj muszę powiedzieć, że czeka nas dużo pracy z juniorami. Wojtek Pilarski, nie był przygotowany kondycyjnie całkowicie. Siły ma na dwa okrążenia, było to widać w wielu biegach. Przemek Liszka, bardzo dobrze przygotowany, profesjonalne podejście do sportu, ale też brakuje mu jeszcze dużo, dużo jazdy. Także w przyszłym roku na pewno będziemy startować w Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostwach Juniorów. We wszystkich rundach będziemy walczyli o wysokie cele. Kevin Fajfer dobrze się zaprezentował w Krośnie oraz u siebie z Gnieznem. Jeżeli para juniorska robi około 7-8 punktów to jest naprawdę fajnie. Myślę, że i w przyszłym sezonie spokojnie ich stać na podobny wynik.

Chciałbym poruszyć kwestię biegów nominowanych, PSŻ jest w tym aspekcie najsłabszy w lidze. Średnia biegowa w dwóch ostatnich biegach dnia wynosi 2,192. Gdzie szukać rozwiązania tego problemu?

Myślę, że problemu należy szukać w psychice zawodników. W momencie, kiedy przed biegami nominowanymi wygrywaliśmy już mecz, zawodnicy w 14 lub w 15 biegu próbowali często zupełnie innych ustawień motocykla. Podejście było takie trochę obojętne, jak się uda to dobrze a jak nie to trudno. Identyczna sytuacja była w momencie, kiedy ten mecz przed tymi decydującymi biegami był rozstrzygnięty ale na naszą niekorzyść.

Na jaką ocenę w skali szkolnej by ocenił zespół?
Mimo tego, że awansowaliśmy do Play-OFF zespół oceniam na 3+/4-.


Czy ktoś w tym sezonie zaskoczył pozytywnie w porównaniu do pierwszego ich kontaktu z Panem na wiosnę?
Ja tych chłopaków bardzo mało widziałem jak jeżdżą, o niektórych słyszałem kilka słów. Bardzo dobrze w tym sezonie jechał Jakobsen. Borodulin do momentu tych swoich nieszczęśliwych upadków też spisywał się nieźle. Na plus również dyspozycja Mateusza Borowicza. Zawiedli mnie Marcel Kajzer i Daniel Pytel. W sumie do każdego bym mógł się przyczepić, ale ustawienie mojego składu na wiosnę to był strzał w ciemno. Od początku założyłem, że prowadzącymi parę będą Borodulin, Borowicz oraz Jakobsen. Pytel, Kajzer, Przedpełski oraz Strzelec mieli być dopełnieniem. Tak założyłem, nie widząc jeszcze zawodników na torze. Co prawda w sparingach były różne podejmowane próby. Jednak to ten pierwotny pomysł się sprawdził.

Szybko się Pan dogadał w sprawie kontraktu na przyszły rok. Faktycznie ma Pan dobre stosunki z szefostwem?

Trzeba się ich zapytać (śmiech). Ja uważam, że mam dobry kontakt z zarządem oraz z ludźmi, którzy pracują w klubie. Myślę, że fajnie się dogadujemy, czego dowodem jest fakt, że chcą ze mną współpracować w przyszłym sezonie.

Jak wygląda proces powstawania składu na przyszły sezon? Zarząd pyta jakich zawodników by Pan sobie życzył?
Powiem tak, dużo zawodników się do mnie odzywa, że chce jeździł w Poznaniu. Ja tych żużlowców przekazuje zarządowi. Dodaję również listę zawodników, których bym ja chciał, nawet daję kontakty i numery telefonów. Bardzo dobrze żyję z zawodnikami, którzy już u nas jeździli, dlatego również uczestniczyłem w negocjacjach przy sprawie kontaktu Jakobsena, ze względu na znajomość angielskiego. Starałem się pomóc, jednak robiłem to sporadycznie. Głównie to Prezes i Zarząd zatrudniają tych, o których ja proszę.

Jakie jeszcze ma Pan marzenia związane ze sportem żużlowym?
Moim  marzeniem jest awans do Ekstraligi z drużyną z Poznania. Ogólnie to jest dla mnie świetna sprawa i duży zaszczyt, że mogę być z drużyną od początku jej powstania po wielu latach przerwy. Dlatego tak jak mówiłem, moim marzeniem jest awans do najwyższej klasy rozgrywkowej i walka o Mistrzostwo Polski, ale na to musimy jeszcze trochę poczekać.

Rozmawiał: Krzysztof Gurgurewicz
Foto: Sandra Rejzner


Sponsorzy klubu
Sponsor Tytularny
Sponsor Strategiczny
Sponsor Premium
Sponsor Główny
Sponsor Klubu
Partner PSŻ Poznań
Partner techniczny
Patronat medialny
© 2015 Naturalna Medycyna PSŻ Poznań
Organizacja zawodów żużlowych w sezonie 2017 jest współfinansowana przez miasto Poznań
Projekt i wykonanie: MRSDesign