PSZpoznan.com.pl

15.05.2018, źródło: informacja własna

Arkadiusz Ładziński: "Za parę dni kibice poznają wzmocnienia" Po niedzielnym spotkaniu, na pytania dziennikarzy odpowiadał także prezes IVESTON PSŻ Poznań Arkadiusz Ładziński. W rozmowie zapowiedział, że klub wzmocnią kolejni młodzieżowcy i niewykluczone jest, że w kadrze "Skorpionów" pojawią się także inne nowe twarze.

- Panie prezesie, trzeci mecz w tym sezonie na Golęcinie i trzeci mecz bez zwycięstwa. Licząc mecze z poprzedniego sezonu, to już szósty taki mecz z rzędu. Atutu własnego toru u "Skorpionów" zdecydowanie brakuje.
- Niestety brakuje. Jest to problem. Na pewno tor jest przygotowywany tak samo na mecze, jak i na treningi. Zawodnicy trenują na takiej samej nawierzchni od początku sezonu, ale niestety to nie wystarcza, a drużyny, które tutaj przyjeżdżały były po prostu lepsze, co widać po wynikach. Myślę, że głównym problemem nie jest brak atutu toru, a forma zawodników. Zawodnicy, którzy mieli pełnić role liderów nie jadą tak, jak powinni i w tym tkwi problem, bo w każdym spotkaniu brakuje kilku punktów do zwycięstwa. Gdybyśmy dziś te kilka punktów odjęli drużynie z Ostrowa i dodali je nam, to wynik byłby w drugą stronę. 

- Myśli pan o jakichś roszadach w składzie, kontraktowaniu nowych zawodników, czy zespół będzie się opierał na tych zawodnikach, którzy są już w kadrze PSŻ? 
- 15. maja zaczyna się okienko transferowe i myślimy o pewnych zmianach. Nie chcę mówić, że powinno nastąpić jakieś trzęsienie ziemi, ale ta drużyna nie jedzie tak, jak zakładaliśmy. Chociażby Frederik Jakobsen ma dużo gorszy sezon niż ten poprzedni. Wspólnie z nim się zastanawiamy co jest nie tak, bo biegi lepsze przeplata biegami gorszymi. Dzisiaj dopiero pod koniec zawodów się przebudził. Poza tym, Mateusz Borowicz. (cisza) Tu po prostu jest... (cisza) Nie wiem nawet co powiedzieć. Widać, że Mateusz chce. Poza tym, ściągnęliśmy na piątkowy trening Michała Łopaczewskiego, ściągnęliśmy Sebastiana Niedźwiedzia i Mateusz był od nich dużo, dużo lepszy. Później przychodzą zawody i okazuje się, że nie ma tego startu, że zostaje z tyłu na samym początku wyścigu. Mateusz, z tego co mówił jeszcze w trakcie zawodów, też nie jest z tego zadowolony. Na pewno trzeba coś z tym zrobić, bo mamy wspaniałych kibiców. Przychodzą na mecze, ale też mają swoją cierpliwość i może jej im nie wystarczyć do końca sezonu. Po prostu musimy coś zrobić, będziemy się nad tym zastanawiali. Na gorąco ciężko jest powiedzieć co dokładnie, ale jestem przekonany, że ta drużyna ma potencjał. Wielka szkoda, że tych meczy nie wygrywa. Zresztą, wystarczy spojrzeć na wyniki poprzednich spotkań. Mateusz pojechał dobry mecz w Krośnie i mecz wygraliśmy. Gdyby dzisiaj zdobył te 6-7 punktów i jeśli byśmy je dodali do tych 41 zdobytych, to wynik byłby odwrotny. No cóż, trzeba jechać, trzeba walczyć, łatwo nie jest i nie myślałem, że w połowie sezonu będzie taka sytuacja. Myśleliśmy, że będzie inaczej. Zresztą na to wskazywały też dokonane przez nas transfery. Niestety tak to jest. Są sezony lepsze, są sezony gorsze no i tym razem słabszy sezon trafił się liderom. Cieszymy się jednak, że lepszy sezon jedzie kapitan, Marcel Kajzer. 

- Trener Bajerski wspominał, że głównie brakuje punktów formacji młodzieżowej. Na tym polu też będziecie się zastanawiali nad jakimiś wzmocnieniami?
- Tak. Jest to tak naprawdę kwestia jeszcze paru dni i myślę, że kibice poznają wzmocnienia na tym polu, ale tak naprawdę nie sama formacja młodzieżowa jest problemem. Oczywiście trener ma rację, bo gdyby młodzieżowcy zdobyli te 2-3 punkty więcej byłoby dużo lepiej. Na pewno poprawimy tę formację.

- Czysto hipotetycznie. Jeśli doszłoby to sytuacji, że dla PSŻ zabrakłoby miejsca w fazie play-off, to czy będzie to traktowane jako duża porażka?
- Powiem tak. Odpowiadam za ten zespół, za ten klub i ja na pewno będę czuł tę gorycz porażki. Już teraz ją odczuwam i bardzo przeżywam te wyniki. Jeszcze mamy przed sobą 6 meczy, więc tak naprawdę jesteśmy dopiero w połowie sezonu, choć nie ukrywam, że 5 punktów w 6 meczach to nie jest dobry wynik. Ja niestety nie wsiądę na motocykl i to zawodnicy muszą zacząć jeździć. Liderom nie mogą się trafiać takie wpadki. Z tego co analizowałem najgorsze są wyniki w kratkę, np. 3,1,3,1,3. Jak analizowaliśmy dalej, to niestety jest tak, że dużo biegów przegrywamy 5:1. Najpierw w takim stosunku wygrywamy, a później przegrywamy. Gdybyśmy przegrywali 4:2 albo remisowali, to byłoby zupełnie inaczej. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszy mecz. Najpierw Ostrovia wyszła na prowadzenie, a później jej liderzy wygrywali biegi i to wystarczyło żeby wygrać ten mecz. Mieli przewagę, a później ją skutecznie bronili, co skończyło się tak, jak się skończyło, czyli zwycięstwem. Ten zryw w ostatnich dwóch biegach niewiele już dał. 8 punktów to wciąż bardzo dużo i naprawdę łatwo nie będzie. No cóż, taki jest sport i zawsze powtarzam, że ktoś musi być pierwszy, ktoś drugi, ktoś trzeci, ktoś czwarty i w tym sezonie pada trochę na ten Poznań. Jest to przykre, ale wciąż mam nadzieję, bo nadzieja umiera ostatnia, że wreszcie wszyscy odpalą i pojadą na swoim poziomie. 

Zebrał: Piotr Kaczorek

Sponsorzy klubu
Sponsor Tytularny
Sponsor Strategiczny
Sponsor Premium
Sponsor Główny
Sponsor Klubu
Partner PSŻ Poznań
Partner techniczny
Patronat medialny
© 2015 Naturalna Medycyna PSŻ Poznań
Organizacja zawodów żużlowych w sezonie 2018 jest współfinansowana przez miasto Poznań
Projekt i wykonanie: MRSDesign