PSZ Poznan - żużel na Golęcinie

25.11.2018, źródło: informacja własna

Jason Jorgensen - duński potencjał z australijskim pierwiastkiem 20-letni Jason Jorgensen to jedyny żużlowiec w tegorocznym okienku transferowym, który podążając za przykładem Władimira Borodulina, podpisał z PSŻ Poznań 2-letni kontrakt. Poznańscy działacze, widząc drzemiący w nim potencjał, postanowili kontynuować współpracę z młodym zawodnikiem. Mają oni nadzieję, iż Jason w sezonie 2019 zaszeleje na polskich torach w żółto-czarnych barwach.

Angelika Garczyk: Postanowiłeś zostać w Poznaniu na 2 lata. Czy była to łatwa decyzja? Co Tobą kierowało? Tor, ludzie, drużyna, a może po prostu lubisz Poznań jako miasto?

Jason Jorgensen: Decyzja przyszła dość łatwo z dwóch powodów. Po pierwsze, znam już tutejszych działaczy, co tylko przyspieszyło cały proces. Po drugie, lubię golęciński owal, a także energię, która bije od poznańskich kibiców.

Czy już w zeszłym roku planowałeś przedłużyć kontrakt z PSŻ Poznań? W filmiku powitalnym z 2017 roku użyłeś sformułowania "Wierzę, że to idealny początek długiej współpracy".

Nie mogę powiedzieć, że w pełni zaplanowałem spędzenie kolejnych dwóch lat w poznańskim klubie, ale zdecydowanie miałem to w głowie.

Zarówno w trakcie wywiadu, jak i w tym samym filmiku, podkreślasz, że podoba Ci się entuzjazm polskich fanów. W czym różnią się oni od tych w Danii?

Porównywać duńskich i polskich kibiców to jak porównywać dzień i noc - każda pora jest wyjątkowa na swój sposób. Tak samo jest z fanami czarnego sportu. Jednak Polacy są bardziej zaangażowani w speedway. W Danii też można znaleźć wielu oddanych kibiców, lecz w waszym kraju jest po prostu więcej takich osób.

Wspomniałeś wtedy także o udogodnieniach w Polsce - co miałeś na myśli?

Jestem pod wrażeniem wszelkich udogodnień, które polscy działacze zapewniają zawodnikom. Podoba mi się również jak ludzie dbają o stadiony, z których zawsze bije duma.

W zeszłym roku zmagałeś się z kontuzją i problemami osobistymi. Chcielibyśmy uspokoić kibiców - czy wszystko już dobrze? Oczywiście jeśli chodzi zarówno o Twoją kondycję fizyczną, jak i psychiczną.

Naturalnie trochę czasu musiało minąć, zanim ręka doszła do pełnej sprawności - w końcu ten sam uraz przydarzył mi się dwa razy. Zadbałem też o moją kondycję psychiczną, dzięki czemu wszystko teraz jest u mnie w jak najlepszym porządku. W obydwóch przypadkach czas zadziałał na moją korzyść.

Mimo trudnego roku udało Ci się zostać czwartym juniorem Danii. Czy to osiągnięcie Cię podbudowało? A może chciałbyś, żeby Twoja pozycja była jeszcze wyższa?

Nieważne jakie są rezultaty, człowiek zawsze dąży do bycia coraz lepszym. Jednak faktycznie patrząc na wszystkie czynniki, jestem zadowolony z mojej pozycji.

Co ciebie wyróżnia od innych zawodników PSŻ Poznań? Czym możesz zaimponować poznańskim działaczom w walce o skład?

Mam wrażenie, że wyróżnia mnie podejście do sportu. Wielu żużlowców pragnie nie tylko wygrywać, lecz także rewolucjonizować tę dyscyplinę z formy, jaką aktualnie znamy. Tymczasem ja nie mam zamiaru robić wrażenia na nikim. Moim celem jest poruszać serca kibiców, doprowadzać do ich szybszego bicia, gdy drużyna zdobywa kolejne punkty na prowadzeniu.

Czy nie boisz się porównywania do Frederika Jakobsena? Jesteś jedynym Duńczykiem w składzie, a on był dotychczas jednym z ulubionych zawodników w poznańskim klubie.

Zacznijmy od tego, że pragnę zaznaczyć, iż nie jestem Frederikiem oraz nigdy nie będę. Jestem Jasonem, mam swój własny styl, sposób bycia. Frederik to silny żużlowiec i mam nadzieję, że uda mi się dobrze zaprezentować. Jednak nie czuję żadnej presji - postaram się po prostu dać z siebie wszystko.

Na stronie PSŻ Poznań można wyczytać w Twojej sylwetce, iż jesteś synem Johna Jorgensena, znanego żużlowca z lat 80. i 90-tych. Czy ojciec pomaga Ci w karierze? Jeśli tak, czy współpraca Wam się układa? Z doświadczenia wiadomo, że czasami rodzinne teamy nie potrafią dobrze ze sobą pracować, gdyż dochodzi do nieporozumień.

Tata jest absolutnie najlepszą pomocą, jaką mogłem sobie tylko wymarzyć. Niestety muszę przyznać, że czasami w nerwach zdarzają się sprzeczki. Aczkolwiek koniec końców wiem, że powinienem się go słuchać, ponieważ ma on o wiele większe doświadczenie niż ja i chce dla mnie jak najlepiej.

Wziąłeś udział w meczu towarzyskim w drużynie Lejonen / Griparna, który odbył się wiosną tego roku przeciwko OK Kolejarz Opole. W czterech startach zdobyłeś wtedy 8 punktów i bonus. Dodatkowo wygrałeś jeden z biegów z Kevinem Woelbertem, co na torze w Opolu do łatwych zadań nie należy. Tak więc zakładam, że pewnie nie możesz się doczekać ligowego starcia z Kolejarzem? Lubisz mniejsze tory jak ten?

Generalnie rozmiar toru nie ma dla mnie znaczenia. Chociaż podobają mi się małe obiekty za to, że wymagają dużych umiejętności, więc stanowią dla mnie wyzwanie.

W porównaniu do innych zawodników, w Twoim żużlowym CV można znaleźć naprawdę wiele klubów z całej Europy. Polska, Dania, Niemcy, Szwecja... Czy nie jest to zbyt duże obciążenie jak na tak młodego zawodnika? Czy jesteś raczej przyzwyczajony do takiego trybu życia? Wiele kilometrów podróży przed Tobą w 2019 roku.

Z każdym rokiem przyzwyczajam się jeszcze bardziej do żużlowego trybu życia i radzę sobie ze wszystkim coraz lepiej.

Jesteś Duńczykiem, a bardzo płynnie posługujesz się językiem angielskim. Ponadto, wydaje mi się, że nie mówisz z typowym skandynawskim akcentem. Skąd takie umiejętności? Nauka czy może częsta styczność z językiem?

Tak naprawdę od strony matki jestem w połowie Australijczykiem. Już 5 grudnia wybieram się do Australii na wakacje, żeby odwiedzić moją rodzinę. Zazwyczaj przebywam tam 2-3 miesiące. Bliscy są dla mnie bardzo ważni - praca to tylko tymczasowe zajęcie, a rodzina jest z tobą na dobre i złe.

Jak więc będą wyglądały Twoje przygotowania do sezonu 2019?

Od małego rodzice uczyli mnie, by jeść zdrowo. Kiedy jestem w Australii, moja dieta staje się nawet bardziej zróżnicowana. Przebywanie na tym kontynencie daje mi również możliwość urozmaicenia moich zimowych treningów - chętnie wybieram się na "paddle surfing"*, motocross lub jeżdżę na BMX.

Czy kiedykolwiek posmakowałeś australijskiego żużla? Lub odwiedziłeś jeden z tamtejszych stadionów? Czy w ogóle interesujesz się sytuacją żużla w Twojej drugiej ojczyźnie?

Tak, kiedyś udało mi się zrobić kilka okrążeń na motocyklu w tamtych rejonach. Śledzę sytuację australijskiego żużla na bieżąco i gdybym tylko mógł, pomógłbym w dalszym rozwoju tego sportu.

Jak oceniasz tamto doświadczenie? Czy tamtejszy żużel różni się według Ciebie od jego europejskiej formy?  

Żużel w Australii jest faktycznie inny od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni tutaj, lecz bardzo mi się podobało jeżdżenie tam.

Czy wyznaczyłeś już swoje cele na nadchodzący sezon? Drużynowo i indywidualnie.

Jakiś czas temu stworzyłem duży plan z trenerem drużyny narodowej, Hansem Nielsenem. Plan jest czteroletni i znajdują się w nim punkty, według których postępuję, dokonując wyborów w kwestii mojej dalszej kariery.

Na sam koniec, czy widzisz potencjał naszej drużyny w 2019 roku? Patrząc na składy innych klubów z 2. Ligi Żużlowej, co Twoim zdaniem możemy osiągnąć?

Myślę, że tak naprawdę wszystko zależy od naszej wiary w siebie i swoje umiejętności. Wtedy będziemy w stanie dojść daleko i spełnić cele, które sobie postawimy na początku sezonu.

* paddle surfing to pochodna surfowania, która powstała na Hawajach. W przeciwieństwie do tradycyjnego surfowania, w którym surfer siedzi, dopóki fala nie nadejdzie, w paddle surfingu surfer stoi na desce i używa wiosła do napędzania się w wodzie.


Partnerzy klubu
Partner Tytularny
Partner Strategiczny
Partner Premium
Partner Główny
Partner Klubu
Partner PSŻ Poznań
Partner techniczny
Patronat medialny
© 2018 IVESTON PSŻ Poznań
Organizacja zawodów żużlowych w sezonie 2018 jest współfinansowana przez miasto Poznań
Projekt i wykonanie: MRSDesign