Mateusz Dul. „Najlepszym miejscem dla mnie do rozwoju jest właśnie praca z trenerem Adamem”

Sezon 2024 dla Mateusza Dula będzie pierwszym w roli seniora w karierze. Rodowity Opolanin zaczynał pierwsze kroki w szkółce Kolejarza, ale swoją licencję zdał w barwach Sparty Wrocław. Na swój debiut ligowy musiał ponad dwa lata w Orle Łódź, w którym spędził ponad cztery sezony i teraz przenosi się do drużyny z stolicy Wielkopolski. Jest to również powrót do współpracy z trenerem InvestHousePlus PSŻ Poznań – Adamem Skórnickim, któremu zawdzięcza ciężkie treningi oraz pracę, jaką włożył dla ówczesnego juniora łódzkiego Orła. Mateusza zapytaliśmy o jego pierwsze początki w żużlu, a także porozmawialiśmy o przygotowaniach do nadchodzącego sezonu.

Dawid Urbaniak: Na początku tej rozmowy zapytam Cię. Jak zaczęła się twoja miłość do speedwaya?

Mateusz Dul: Od dziecka pasjonowałem się motocyklami, bo sprawiały mi dużo przyjemności. Na żużlu bywałem, będąc małym dzieckiem, ale później żużel w moim rodzinnym Opolu zniknął na jakiś czas. W 2016 roku klub żużlowy w Opolu został reaktywowany i można powiedzieć, że wtedy dopiero tak na dobre zakochałem się w żużlu i dziś jest właściwie moim życiem.

D.U: Wstąpiłeś do szkółki Kolejarza i tam trenowałeś pod okiem legendy klubu Wojciechem Załuskim, ale zdałeś licencję w barwach Sparty Wrocław. Jak wspominasz swoje pierwsze treningi i dlaczego zdecydowałeś na zdanie licencji w barwach Sparty ?

M.D: Były pewne perturbacje w klubie z Opola i był czas, jak nie było trenera, bo został zwolniony. Więc nie było treningów, a sprzętu do treningu tez na próżno było tam szukać. Proszę też pamiętać, że wtedy klubem Kolejarza rządzili inni ludzie i dziś to jest zupełnie inny klub. Sparta mi także sporo naobiecywała i jak się później okazało były to tzw. gruszki na wierzbie. Najlepsze co dla mnie Sparta zrobiła to to, że oddała mnie za darmo trenerowi Skórnickiemu.

D.U: Samą licencję zdałeś w 2018, ale na debiut ligowy musiałeś poczekać dwa lata, gdy występowałeś w barwach Orła Łódź i to w tym klubie skończyłeś wiek juniora. Jak się znalazłeś wtedy w drużynie z Łodzi i jak wspominasz starty przez blisko cztery sezony ?

M.D: Pod koniec 2019 roku byłem już zrezygnowany do dalszej jazdy, przez to jak byłem traktowany w tych dwóch klubach. Tam byłem tylko po to, żeby wypełnić lukę, a nikt nie chciał mi zaufać, dać mi treningów i sprzęt. Pod koniec wspomnianego roku zadzwonił do mnie trener Skórnicki, że mam się pakować na wspólny obóz i weźmie się za mnie. Tak się zaczęła przygoda z Łodzią. W Łodzi znalazłem się po to, by się rozwijać oraz rozjeżdżać się, a wyszło to wszystko, gdy po dwóch intensywnych miesiącach treningów z trenerem Adamem zadebiutowałem w pierwszym meczu sezonu i wygrałem mój pierwszy bieg w 1 lidze. W sezonie 2021 praca z trenerem przyniosła jeszcze lepsze wyniki, co przykuło uwagę kilku ekstraligowych klubów, ale miałem podpisany kontrakt w Łodzi do końca wieku juniora i prezes Witek Skrzydlewski za żadne skarby nie chciał mnie wówczas oddać. W sezonie 2022 klub Orła opuścił trener Adam i przyznaje się, że po prostu się pogubiłem. Polityka trenerów z tamtego sezonu nie służyła progresowi. Sezon 2023 był dla klubu z Łodzi ciężki i sam skład na papierze mógł zameldować się w finale, a ostatecznie walczyliśmy o utrzymanie. Łódzkich kibiców i działaczy wspominam bardzo dobrze i na pewno z chęcią będę do Łodzi przyjeżdżać.

 

D.U: Wspomniałeś mi w rozmowie po meczowej, że to dzięki trenerowi Skórnickiemu tak dobrze jeździsz na motocyklu. W następnym sezonie ponownie będziecie razem współpracować tylko tym razem w barwach Skorpionów. Co ma w sobie trener Skórnicki, czego nie mają w sobie inni trenerzy, z którymi współpracowałeś?

M.D: Trener Skórnicki ma bardzo proste recepty na dobre wyniki na żużlu. Kiedy szukałem i wymyślałem to trener mnie jednak sprowadzał do swoich najprostszych i efektywnych teorii. Jeszcze sam niedawno jeździł na podobnym sprzęcie, jaki teraz mamy, a więc ma sporą wiedzę na ten temat. Przywiązuje uwagę do najmniejszych szczegółów, a także do bardzo ważnych elementów jeździeckich łącząc to z trafnym doborem ustawień, co przynosi to sukces. Kolejnym tego przykładem był wasz były zawodnik Oskar Hurysz, którym trener się zajął. Jak zadzwonił do mnie prezes Jakub z propozycją jazdy w PSŻ Poznań, gdzie trenerem jest Adam Skórnicki to nawet nie zdążyliśmy ustalić warunków finansowych. Wiedziałem po prostu, że najlepszym miejscem dla mnie do rozwoju jest właśnie praca z trenerem Adamem.

D.U: Jak już wiemy jest to twój pierwszy rok w roli seniora, a zarazem zawodnika U24. Często bywa, że początki są najtrudniejsze z przejścia z juniorki na seniorkę. Jakie masz plany i cele w tegorocznym sezonie? W ilu ligach będziemy mogli Cię obserwować?

M.D: Zdecydowanie lekko nie będzie, ale na pewno pod kilkoma aspektami zmiana otoczenia bardzo dużo mi da. Wierzę, że obróci się to w jeszcze lepsze wyniki. Mój plan to po prostu ciężka praca i jeszcze większa intensywność jazdy, na którą będę mógł sobie w końcu pozwolić. W planie mam podpisać kontrakty w kilku rozgrywkach. Wiadomo, że w lidze polskiej będę w Poznaniu. Podpisałem już również kontrakt z zespołem z Gislaved na starty w szwedzkiej lidze, bo to jest bardzo dobra szkoła speedwaya oraz co za tym idzie to cotygodniowa jazda.

D.U: Jakie masz plany na przygotowanie sprzętowe i również te fizyczne? Czy szykuje się jakaś rewolucja w twoim zapleczu sprzętowym?

M.D: Szykują się rewolucje. Od tego roku dołączyłem do stajni Ryszarda Kowalskiego i na przyszły sezon będę mógł się konkretnie dosprzętowić, bo w końcu tez będzie pozwalał na to budżet. Na dobre do klubu nie dołączyłem to już dostałem super sygnał od sponsora tytularnego InvestHousePlus pana Artura Banach, że doposaży mnie w jeszcze jedną jednostkę. Więc wydaje mi się, że na sprzęt nie powinienem narzekać, ale wiadomo najważniejsze są też ich doregulowania tylko nieraz wymaga to czasu. Jestem bardzo zaangażowany w poszukiwaniu mechanika, który ma mi też w tym pomóc. Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne to uważam, że każdego roku jestem dobrze przygotowany. To jest tylko i wyłącznie uzależnione ode mnie oraz efekt moich przygotowań między innymi jest taki, że przez wszystkie lata mojej juniorskiej jazdy nie miałem dzięki Bogu żadnej groźniejszej kontuzji. Jestem po rozmowie z trenerem Adamem i ustaliliśmy, że na kilka tygodni przed sezonem wybierzemy się za granice, żeby dopracować moją jazdę. aby konkretnie się wjechać w tor i czuć się bardzo pewnie na nim.

D.U: Miałeś kilka okazji zaprezentować się na poznańskim torze. Jak myślisz czy twój nowy tor domowy ci podpasuje ?

M.D: Miałem tylko jedna okazje jeździć w Poznaniu jak przyjechałem w tym sezonie z Łodzią. Na pewno będę szukać najszybszych ścieżek i najlepszych przełożeń, żeby być skutecznym na torze w Poznaniu. Jedyną receptą na skuteczność jest ciężka praca i na nią w sezonie 2024 się nastawiam.

D.U: Na koniec naszej rozmowy. Masz coś do przekazania kibicom poznańskich skorpionów?

M.D: Kibice mogą liczyć z mojej strony strony na zaangażowanie i ciężką prace w dążeniu do moich celów. Jestem ambitnym człowiekiem, a dam z siebie wszystko żeby być dobrze punktującym zawodnikiem i dawać kibicom PSŻ radochę z mojej jazdy.

D.U: Dziękuję za rozmowę i powodzenia w nowym sezonie !

M.D: Dziękuje bardzo!

 

Autor: Dawid Urbaniak

Foto: Sandra Rejzner, Żużel w Poznaniu