Echa meczu z Texom Stalą Rzeszów. „Mam nadzieję, że po tym sezonie więcej ludzi o mnie usłyszy”

Po trzymającym w napięciu do samego końca spotkaniu z Texom Stalą Rzeszów wygraliśmy 45:44. Dopiero w ostatnim biegu postawiliśmy kropkę nad „i” i mogliśmy się cieszyć się z drugiego w ten weekend zwycięstwa. Po meczu przepytaliśmy między innymi bohatera „Skorpionów Ryana Douglasa, trenera PSŻ Adama Skórnickiego oraz Nickiego Pedersena. 

Ryan Douglas (OrzechowaOsada PSŻ Poznań): Do momentu, kiedy Rzeszów wygrał 5:0, mieliśmy mecz pod kontrolą. Gdy znów zbliżył się do nas punktami, było to trochę niekomfortowe. Na szczęście do końca pozostaliśmy mocni i wygraliśmy to spotkanie.Mogliśmy wygrać wyżej, ale najważniejsze, że dwa punkty zostają w Poznaniu. Będziemy się teraz starać o coś więcej niż utrzymanie, bo playoffy wydają się być w naszym zasięgu. 

Większość torów w Polsce jest dla mnie w tym roku nowa i praktycznie każdy wyjazd to zbieranie doświadczenia. Tak będzie też w kolejnym spotkaniu w Rybniku. Mam dobry zespół, świetne silniki przygotowywane przez Ashley’aHolloway’a. Będę robił co w mojej mocy i mam nadzieje, że to wystarczy na zrobienie dobrego wyniku. Pytam kolegów o poszczególne tory, oglądam też mecze na youtube i staram się wyciągać wnioski. Zawsze po pierwszych dwóch okrążeniach na danym owalu mogę już wywnioskować, gdzie jechać i jak właściwie dobrać ustawienia.W tym roku praktycznie wszystko jest dla mnie nowe. Nowe silniki, tory, klub, a także mechanik Krystian, z którym dobrze układa mi się współpraca.

Nie ma żadnego sekretu w tym, że ten sezon się dla mnie tak dobrze układa. Pracuje ciężko i poczułem, że zwłaszcza w ostatnim roku spędzonym w Rawiczu poczyniłem duży postęp, dzięki czemu wskoczyłem na poziom wyżej. Udało mi się oszczędzić trochę pieniędzy, które zainwestowałem w sprzęt. Jestem szczęśliwy, że mogę się pokazywać ligę wyżej w Polsce. Wcześniej jeździłem tylko w Anglii, gdyż nie miałem wystarczających pieniędzy by startować gdzie indziej. Jestem wdzięczny Rawiczowi za danie mi szansy. Mam nadzieje, że po tym sezonie więcej ludzi będzie o mnie słyszało i wiedziało kim jestem.Tor po dosypaniu nawierzchni jest dla nas lepszy. Jest więcej ścieżek, gdzie można wyprzedzać. 

Adam Skórnicki (trener #OrzechowaOsada PSŻ Poznań): Po ostatnim meczu z Bydgoszczą mieliśmy nadzieje, że bardziej będziemy kontrolować to co dzieje się na naszym stadionie. Jednak musimy jeszcze trochę poćwiczyć, żeby to wszystko grało. Jak spojrzymy sobie na tor z początku roku i tego, który mamy obecnie to trochę się on różni. Wcześniej w dwóch meczach zdobyliśmy jeden punkt, a w ten weekend cztery.Co prawda nie widać jeszcze pewności siebie u zawodników, ale zapewniam, że ona przyjedzie we właściwym czasie.

Przed nami jeszcze jeden bardzo ważny weekend pod koniec miesiąca i mam nadzieje, że do tego czasu już większość rzeczy ogarniemy. Nie patrzymy na ten wynik w perspektywie dwumeczu, gdyż mogliśmy dzisiejsze spotkanie przegrać. Cieszymy się, że mieliśmy odpowiednią ilość szczęścia, bo mogliśmy dzisiaj polec i nie za bardzo mielibyśmy jak odpowiedzieć.

Cieszy mnie postawa Kacpra Grzelaka. W obu spotkaniach Bydgoszczą i Rzeszowem pojechał więcej niż swoje regulaminowe biegi. W dzisiejszym meczu postawiliśmy go przed ciężkim zadaniem by utrzymać wynik. W czternastym biegu podjął ryzyko z ustawieniami i przez to ten wyścig jemu nie wyszedł. Na ten moment sezonu jest on w miejscu, w którym powinien być. Mamy jeszcze kilku zawodników, którzy mają nad czym pracować. Jeśli uda im się ogarnąć te chochliki to miejmy nadzieje, że na decydujące batalie będziemy mieli drużynę jaką byśmy sobie życzyli. Nadal podstawowym naszym celem jest utrzymanie i chcemy być przede wszystkim przed Łodzią w tabeli.

Nicki Pedersen (Texom Stal Rzeszów): Przegraliśmy mecz, bo mieliśmy zbyt wiele dziur w składzie. Wiele rzeczy złożyło się na tą porażkę, ale jeśli kilku zawodników nie punktuje,to trudno jest wygrywać. Oczywiście ja czy Jacob Thorsell też mogliśmy zdobyć więcej, ale my właściwie wykonaliśmy swoją pracę.Świetnie pojechał także Jesper Knudsen. Krystian Pieszczek, który po upadku dalej już nie wyjechałmógł w tym wyścigu szybko wstać i mielibyśmy punkt więcej.Byłem wtedy na prowadzeniu, a on nawet na to nie spojrzał. Zamiast 3:3 w powtórce niestety przegraliśmy 2:4. Jeśli chodzi o cofnięcie rezerwy taktycznej to miałem problem ze sprzęgłem. Musieliśmy je wymienić. Chciałem jechać w tym biegu, ale było za mało czasu abyśmy na niego zdążyli. Tor tego dnia był bardzo fajny, aczkolwiek trochę trudno tutaj wyprzedzać. Uważam też, że między seriami lali za dużo wody.

Jesper Knudsen (Texom Stal Rzeszów): Poznań był dzisiaj zdecydowanie lepszą drużyną, mam nadzieje, że w rewanżu to my będziemy górą. Zacząłem to spotkanie od zera, bo postawiliśmy na złe ustawienia w motocyklulecz rozszyfrowaliśmy w którą stronę pójść ze zmianami i później było już dobrze. Nigdy wcześniej tu nie jeździłem, ale szybko rozczytaliśmy ten tor. Po równaniach nieco się zmieniał, ale ja nie miałem z tym problemu. Jednak to nie ma znaczenia, że pojechałem dobre zawody, skoro drużyna przegrała. Żużel to sport drużynowy i wszyscy musimy dobrze punktować. Krystian Pieszczek w ostatnim czasie miał trochę pecha z upadkami i jego wyniki są nieco gorsze, ale wiemy na co go stać. Mamy nadzieje, że szybko wróci do swojej optymalnej formy, bo potrafi być szybki

Marcin Nowak (Texom Stal Rzeszów): Dzisiejsze zawody były bardzo zacięte. O końcowej kolejności na mecie w głównej mierze decydował start i rozegranie pierwszego łuku. W tych dwóch biegach, gdzie przyjechałem ostatni, gorzej wychodziłem ze startu. Na pierwszym łuku się kotłowało i choć dwoiłem się i troiłem się by coś zrobić, to niestety nie udało się wyrwać punktów. Jeździłem tutaj kilka lat temu, ale to jest całkiem inny tor niż wówczas. Wtedy był on węższy. Zeszyt z zapiskami, który mam może teraz posłużyć mi jedynie jako podpałka. Rozpocząłem dobrze zawody, bo byłem na próbie toru. Po dobrych dwóch pierwszych biegach nic nie zmieniałem, później myślę, że zareagowałem zbyt nerwowo i stąd taki wynik. Kiedy ktoś jechał tuż przed polewaniem toru i zaraz po nim, to były zupełnie różne nawierzchnie. 

Ze swoich występów w ostatnich meczach nie do końca jestem zadowolony. Wymagam od siebie więcej i ciągle szukam czegoś do poprawy by było lepiej. Słowa uznania należą się menadżerowi i trenerowi za dawanie szans Jesperowi, kiedy mu nie szło. Chyba większość już by go skreśliła, a oni ciągle w niego wierzyli. Ten chłopak ma papiery do jazdy i dzisiaj pokazał to niedowiarkom. 

Rozmawiał: Dominik Deptuła

Zdjęcia: Sandra Rejzner