Pechowy występ Douglasa w Szwecji

We wtorek 11 czerwca miał miejsce pojedynek szwedzkiej Bauhaus Ligan pomiędzy Eskilstuna Smederna a Dackarna Mallila. Barw gospodarzy bronił Ryan Douglas. Niestety zespół Australijczyka przegrał to spotkanie 53:37, a zawodnik „Skorpionów” zdobył 4 punkty (0,3,1,d,0).

Już pierwsza część tego meczu pokazała, że drużyna Eskilstuny jest mocna na własnym torze. Po raz pierwszy Ryan Douglas zaprezentował się w tym spotkaniu, podczas biegu 3. Australijczyk startując „spod płotu”, nie wyszedł najlepiej spod taśmy. Za to lepiej zrobili to gospodarze – Grzegorz Zengota i Rohan Tungate. Parę gości zdołał przedzielić kolega z pary Douglasa – Rasmus Jensen. Punktów w tym biegu „Dougy” nie zdobył. Tym samym gospodarz powiększyli swoje prowadzenie na stan 12:6.

Ewidentnie w tym spotkaniu brakowało trójek po stronie zawodników z Malili. Na szczęście dla gości, bieg piąty padł łupem Douglasa. Ryan startował z pola B mając po swojej lewej stronie Philipa Hellstroen-Baengsa, a po prawej Patryka Wojdyło oraz Avona van Dycka. Australijczyk wygrał start i pewnie pomknął po zwycięstwo. Za nim była para z Eskilstuny. Natomiast zupełnie nie liczył się w walce młody van Dyck. Zwycięstwo indywidualne Douglasa ratujące remis w tym meczu to jedynie kropla w morzu potrzeb jakie mieli reprezentancie Dackarny.
Ci wciąż przegrywali różnicą aż dziesięciu punktów.

Przełamanie nastąpiło w siódmej odsłonie zawodów. Ryan startując spod płotu zdołał wysunąć się na czoło stawki wraz z kolegą z pary – Rasmusem Jensenem. Duńczykowi udało się odskoczyć pozostałym zawodnikom. W międzyczasie Maksym Drabik zdołał założyć Douglasa i przedzielił parę gości. Ostatni w tym biegu był Patryk Wojdyło. Pierwsze, drużynowe zwycięstwo ekipy gości stało się faktem. 4:2 dla Dackarny Malili, jednak w całym spotkaniu wciąż prowadziła Eskilstuna Smederna 26:16.

Radość po stronie zawodników Dackarny była jednak bardzo krótka. W kolejnych biegach ponownie wygrywali gospodarze i stawiali zespół Ryana w bardzo trudnym położeniu. Na dodatek pech dopadł reprezentanta „Skorpionów”, kiedy w biegu dwunastym zanotował defekt motocykla. W parze z Andrzejem Lebiediewem mieli spore szanse na zmniejszenie czternasty punktowej starty. Stało się zupełnie odwrotnie. Wyścig wygrał Tungate przed Lebiediewem, a trzeci był Wojdyło. Gospodarze już teraz przypieczętowali zwycięstwo w tym meczu, prowadzili wtedy aż 44:28.

Walka pozostała zatem o jak najmniejszą stratę przed meczem rewanżowym w Malili. Po raz ostatni Ryana kibice na Smedstadion ujrzeli w biegu czternastym. Niestety, Ryan nie wykorzystał atutu pierwszego pola startowego i przegrał start. Na trasie nie był w stanie wyprzedzić żadnego zawodnika. Australijczyk kończy zatem udział w tym meczu dopisując tak zwaną „śliwkę” do swojego nazwiska. Bieg wygrał Rasmus Jensen, drugi był Zengota, a trzeci Hellstroen-Baengs.

Otuchy zawodnikom Dackarny dodał fakt wygrania biegu indywidualnie przez swoich zawodników. Zarówno w 14. odsłonie jak i w ostatnim wyścigu spotkania. Wówczas 3:3 uratował Andrzej Lebiediew.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 53:37. Najwięcej punktów spośród drużyny gospodarzy, Eskilstuny Smederna zdobył Grzegorz Zengota (13). Z kolei wśród gości najskuteczniejszy był Andrzej Lebiediew, zdobywca 15 punktów w sześciu stratach.

W tabeli drużyna Ryana Douglasa, spadła na piąte miejsce. Lokatę wyżej wskoczyli zwycięzcy owych zawodów – Dackarna Mallila. Obie drużyny mają po cztery punkty, jednak z faktu wygrania zawodów przez „Kowali” to oni plasują się wyżej w tabeli.

Ryan pozostaje za granicą do czwartku. Wówczas wraz z drużyną Leicester Lions podejmować będzie King’s Lynn Stars w ramach kolejnego spotkania brytyjskiej ROWE Motor Oil Premiership. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:30 czasu polskiego.

Punktacja (za: svemo.se):

Eskilstuna Smederna – 53 pkt.
1. Maksym Drabik – 9+2 (2,2,3,1*,1*)
2. Patryk Wojdyło – 3+2 (1*,1*,0,1)
3. Rohan Tungate – 8 (1,1,1,3,2)
4. Grzegorz Zengota – 13 (3,3,3,2,2)
5. Kim Nilsson – 5+1 (2*,1,0,2)
6. Wadim Tarasienko – 9 (3,3,3)
7. Philip Hellstroem-Baengs – 6+2 (2*,2,1,1*)

Dackarna Malilla – 37 pkt.
1. Andrzej Lebiediew – 15 (3,2,2,3,2,3)
2. Filip Hjelmland – 0 (0,w,-,-)
3. Rasmus Jensen – 12 (2,3,0,1,3,3)
4. Ryan Douglas – 4 (0,3,1,d,0)
5. Timo Lahti – 5 (1,2,2,0,0)
6. Avon Van Dyck – 0 (0,0,0)
7. David Bellego – 1 (1,0,0)

Bieg po biegu:
1. (59,60) Lebiediew, Drabik, Wojdyło, Hjelmland – 3:3 – (3:3)
2. (61,00) Tarasienko, Hellstroem-Baengs, Bellego, Van Dyck – 5:1 – (8:4)
3. (60,50) Zengota, Jensen, Tungate, Douglas – 4:2 – (12:6)
4. (60,10) Tarasienko, Nilsson, Lahti, Bellego – 5:1 – (17:7)
5. (61,20) Douglas, Hellstroem-Baengs, Wojdyło, Van Dyck – 3:3 – (20:10)
6. (–,–) Zengota, Lebiediew, Tungate, Hjelmland (w) – 4:2 – (24:12)
7. (61,90) Jensen, Drabik, Douglas, Wojdyło – 2:4 – (26:16)
8. (60,40) Zengota, Lahti, Tungate, Bellego – 4:2 – (30:18)
9. (60,30) Tarasienko, Lebiediew, Nilsson, Jensen – 4:2 – (34:20)
10. (60,80) Drabik, Lahti, Hellstroem-Baengs, Van Dyck – 4:2 – (38:22)
11. (61,10) Lebiediew, Zengota, Jensen, Nilsson – 2:4 – (40:26)
12. (60,50) Tungate, Lebiediew, Wojdyło, Douglas (d) – 4:2 – (44:28)
13. (60,40) Jensen, Nilsson, Drabik, Lahti – 3:3 – (47:31)
14. (60,10) Jensen, Zengota, Hellstroem-Baengs, Douglas – 3:3 – (50:34)
15. (61,00) Lebiediew, Tungate, Drabik, Lahti – 3:3 – (53:37)

Foto: Sandra Rejzner

Autor: Bartosz Błażejewski