„Garść informacji” przed wyjazdowym meczem z Innpro ROW-em Rybnik – po pierwszy bonus na zapleczu PGE Ekstraligi

Po dwóch domowych zwycięstwach przyszedł czas na delegacje do sympatycznego prezesa rybnickiego klubu Krzysztofa Mrozka. Na Śląsku powalczymy o kolejne punkty. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudna przeprawa, ale udowodniliśmy już w tym sezonie, że potrafimy wygrywać z faworytami i sprawiać niespodzianki także na wyjazdach. Przed meczem z Innpro ROW-em Rybnik prezentujemy „Garść informacji”, w których dowiecie się między innymi o gościnnym dla nas rybnickim stadionie, niesamowitej wyjazdowej średniej Ryana Douglasa i bardzo dobrych występach przy Gliwickiej Jakuba Jamroga.

Spotkaniem w Rybniku rozpoczynamy rundę rewanżową Metalkas 2. Ekstraligi. Z ROW-em mierzyliśmy już na inaugurację. Przegraliśmy ten mecz 48:42. Nie wyszło nam to spotkanie, ale warto docenić „Rekiny”, które na Golęcinie zaprezentowały się bardzo dobrze. Do tej pory to jedyna drużyna, która wywiozła dwa punkty z Poznania. Liderem rybnickiej drużyny był wówczas Brady Kurtz, dla którego skończył się już sezon. Zatem na całe szczęście, w sobotę Australijczyk nie będzie nas już nękał.

ROW Rybnik przez dłuższą część pierwszej rundy był prawdziwym hegemonem, radząc sobie z każdą napotkaną przeszkodą. Rybnicka maszyna Krzysztofa Mrozka zatrzymała się dopiero w ostatni weekend z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Trzeba przyznać, że mocno podrażniliśmy „Gryfy” w piątkowym starciu, bo już w niedzielę nieźle wyżyły się na ROW-ie, wygrywając aż 61:29. To nie jest żart. Najlepszym zawodnikiem „Rekinów” był Rohan Tungate, który przywiózł 12 punktów w siedmiu startach.

Tungate pod nieobecność Kurtza to największa strzelba trenera Antoniego Skupienia. Na własnym torze legitymuje się średnią 2,067 punktu na bieg. Mistrzem rybnickiego owalu jest za to Jakub Jamróg, który notuje kapitalne występy przy Gliwickiej. W trzech dotychczasowych spotkaniach zdobywał kolejno 12,9+1 i 12+1 punktów. To robi wrażenie. Tylko raz przywiózł także zero lub „jedynkę” bez bonusu i to w pierwszym starcie na rybnickim torze w tym sezonie. Zatem Jakub Jamróg ma już serię czternastu biegów, w których nie przyjechał ostatni, a nawet trzeci.

Wspomnieć należy również o Grzegorzu Walasku, który u siebie spisuje się zdecydowanie lepiej niż na wyjazdach. Nie należy się nastawiać na występ podobny do tego z Golęcina (0 punktów), czy też z Bydgoszczy (2+1). W Rybniku jest całkiem solidnie, a Grzegorz Walasek punktuje w miarę równo, co daje średnią 1,929 punktu na bieg na stadionie przy ulicy Gliwickiej.

Wspomnijmy również o występach rybniczan w ligach zagranicznych w tym tygodniu. We wtorkowych meczach ligi szwedzkiej Jakub Jamróg zdobył pięć punktów, a Rohan Tungate osiem oczek. W środę Norick Bloedern startował w Testimoniale Kyle’a Howartha, ale przywiózł tylko cztery punkty i był zdecydowanie wolniejszy od Ryana Douglasa, który również ścigał się w Sheffield.

Skorpionyzaskakująco dobrze radziły sobie w Rybniku. Rok temu byliśmy w stanie nawiązać rywalizację z ROW-em, przegrywając zaledwie 42:48. Był to debiut trenera Adama Skórnickiego, a najlepszym zawodnikiem PSŻ był Jonas Seifert-Salk. To zeszłoroczne spotkanie było jedynym, które odjechaliśmy w Rybniku po reaktywacji żużla w Poznaniu. Do poprzedniego spotkania musimy się cofnąć do 2010 roku. Wtedy również przegraliśmy, ale stosunkiem 41:49. Za to w 2009 roku udało nam się zwyciężyć przy Gliwickiej 48:42. Liderami „Skorpionów” byli wówczas Norbert Kościuch i Rafał Trojanowski, którzy przywieźli płatne komplety.
Przejdźmy jednak do spraw bieżących i Ryana Douglasa, który czaruje w Metalkas 2. Ekstralidze. Kogo byśmy się nie spytali, to wszyscy są pod wrażeniem Australijczyka. Były zawodnik Kolejarza Rawicza ma średnią na wyjazdach 2,455. Przypominamy, że dla niego wszystkie tory są nowe, a mimo to świetnie sobie radzi. No i jest jedynym zawodnikiem PSŻ, który w delegacjach ma lepszą średnią niż 1,800.
Wciąż liczymy bardzo na to, że Szymon Szlauderbach pokażę swoją niespotykaną cechę, czyli lepszą postawę na wyjazdach niż w spotkaniach domowych. Na razie jest średnio, ale na to wpływ ma głównie mecz w Krośnie. W Łodzi pokazał wychowanek Unii Leszno, że potrafi jeździć na wyjazdach i oby podobnie było w Rybniku. W poprzednim sezonie fazy zasadniczej było bardzo dobrze, gdyż skończyło się na dziesięciu punktach. W play offach, podobnie jak 2 lata temu, było zdecydowanie gorzej, gdyż kończył z tylko trzema punktami.
Wciąż wiele do poprawy w spotkaniach wyjazdowych ma Matias Nielsen, który na ten moment ma gorszą średnią niż Mateusz Dul, czy Kacper Grzelak. Duńczyk zdaje sobie sprawę, co musi poprawić i oby efekty tego były widoczne już w Rybniku. Środowy mecz ligi duńskiej był bardzo dziwny, gdyż torpedował go deszcz. Duńczyk podobnie jak Szlauderbach w poprzednim sezonie zaliczył „dwucyfrówkę” na Śląsku. Miał też gorszy występ przy Gliwickiej z zaledwie trzema punktami. Na dwoje babka wróżyła zatem.
Warto też, chociaż słówko dodać o Lechu Chlebowskim, który wciąż czeka na ligowy debiut w barwach „Skorpionów”. Pod nieobecność Mateusza Dula, Jacek Kannenberg i Adam Skórnicki ustawili właśnie juniora pod „czwórką”. Co ciekawe, Chlebowski to wychowanek ROW-u, z którego jest wypożyczony do PSŻ. Zatem rybnicki tor nie powinien mieć przed nim tajemnic. Dla „Rekinów” odjechał osiem punktów, w których nie zdobył ani jednego punktu.

Awizowane składy:

Innpro ROW Rybnik:

9. Rohan Tungate

10. Brady Kurtz

11. Jakub Jamróg

12. Norick Bloedorn

13. Grzegorz Walasek

14. Kacper Tkocz

15. Paweł Trześniewski

#OrzechowaOsada PSŻ Poznań:

1. Matias Nielsen

2. Szymon Szlauderbach

3. Aleksandr Łoktajew

4. Lech Chlebowski

5. Ryan Douglas

6. Kacper Grzelak

7. Kacper Teska

Autor: Kacper Kozłowski

Zdjęcia: Sandra Rejzner