Bauhaus-Ligan: Ryan Douglas i Dackarna bardzo dzielnie walczyli z ekipą Zmarzlika. Dziewięć punktów Australijczyka

Dackarna Malilla z Ryanem Douglasem w składzie wybrała się we wtorkowy wieczór do Gislaved. Można by rzec, do szwedzkiego odpowiednia Motoru Lublin, który wygrywa praktycznie z każdym i przejeżdża się po Bauhaus Ligan jak walec. Zespół naszego Australijczyka jednak bardzo mocno się postawił gospodarzom, a zawodnik #OrzechowaOsada również nie zawiódł, zdobywając dziewięć punktów i bonus. 

Tym razem Ryan Douglas był ustawiony pod numerem „6”, a więc regulaminowo miał zaplanowane tylko trzy starty. Dackarna Malilla jednak po raz kolejny stosowała zastępstwo zawodnika za Andrzeja Lebiediewa, a zatem można był się spodziewać, że Australijczyk wyjedzie na tor więcej niż trzy razy. Wspomnieliśmy, że Lejonen Gislaved to szwedzki hegemon podobny do Motoru Lublin. Oprócz Bartosza Zmarzlika w tym zespole występują również Dominik Kubera, Kacper Woryna, czy Jaimon Lidsey. Póki co mało kto w ogóle powalczył z „Lwami”, a Dackarna to zrobiła, między innymi dzięki dobrej postawie Ryana Douglasa.

Zaczęło się wszystko najlepiej jak mogło dla naszego „Kangura”. Na sam początek dostał bieg z najgorszymi zawodnikami w swoich drużynach, co skrzętnie wykorzystał przywożąc pewną „trójkę”. W piątej gonitwie ponownie zaprezentował się z dobrej strony, przywożąc już po raz drugi Caspera Henrikssona za swoimi plecami. Co jednak mogło najbardziej martwić to fakt, że Lejonen odpaliło swoje petardy już na samym początku i po wspomnianym piątym biegu było już 21:9. Oprócz Douglasa, tylko Dan Bewley pokonał jakiegokolwiek reprezentanta gospodarzy.

Na kolejny start Ryan Douglas musiał poczekać do dziesiątego biegu. W parze z Rasmusem Jensenem udało mu się pokonać Bartosza Zmarzlika 4:2, zmniejszając straty już tylko do sześciu punktów. Bardzo ciekawe rzeczy działy się w kolejnej gonitwie z udziałem zawodnika PSŻ. W dwunastym wyścigu dostał szansę jako rezerwa zwykła za Filipa Hjelmlanda. Jego kolegą z pary był Dan Bewley, a w szranki z nimi pod taśmą stanęli Dominik Kubera i Oliver Berntzon. Ostatecznie bieg padł łupem Szweda, ale Australijczyk zameldował się na mecie tuż za nim pokonując zawodnika Orlen Oil Motoru Lublin. Dackarna wciąż się jednak trzymała gospodarzy i na trzy wyścigi przed końcem przegrywała jedynie czteroma punktami.

Ostatnią szansę, już piątą, na zaprezentowanie się Ryan Douglas dostał w czternastym biegu i również nie zawiódł w nim, przywożąc za swoimi plecami Olivera Berntzona. Obaj Panowie zmierzą się także w piątek na Golęcinie w spotkaniu pomiędzy #OrzechowaOsada PSŻ Poznań a H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, na które bardzo serdecznie zapraszamy. W Lejonen lepiej zaprezentował się nasz Australijczyk. Ten wyścig wygrał oczywiście nikt inny jak Bartosz Zmarzlik. Efekt był taki, że „Lwy” z Gislaved zapewniły sobie zwycięstwo po tej „trójce” czterokrotnego mistrza świata. Dackarna Malilla może jednak z podniesioną głową wyjeżdżać z Gislaved, bo przegrać w Lejonen 49:41 żaden wstyd.

Lejonen Gislaved49 pkt.

1. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,2,2,3,3)

2. Oliver Berntzon – 7 (1,3,0,3,0)

3. Dominik Kubera – 9 (3,2,3,1,0)

4. Jaimon Lidsey – 4+2 (2*,1*,1,0)

5. Kacper Woryna – 10+1 (3,1,1,2*,3)

6. Sammy Van Dyck – 3+2 (1*,2*,0)

7. Casper Henriksson – 3 (2,1,0)

Dackarna Malilla41 pkt.

1. Daniel Bewley – 12+1 (2,0,3,3,3,0,1*)

2. Andrzej Lebiediew – Z/Z

3. Timo Lahti – 8+2 (1,1,2*,2*,0,2)

4. Filip Hjelmland – 0 (0,0,0,-,-)

5. Rasmus Jensen – 12 (1,3,2,3,1,2)

6. Ryan Douglas – 9+1 (3,2,1,2,1*)

7. Tomas H. Jonasson – 0 (0,0,0)

Bieg po biegu:

1. Zmarzlik, Bewley, Berntzon, Hjelmland – 4:2 – (4:2)

2. Douglas, Henriksson, Van Dyck, Jonasson – 3:3 – (7:5)

3. Kubera, Lidsey, Lahti, Hjelmland – 5:1 – (12:6)

4. Woryna, Van Dyck, Jensen, Jonasson – 5:1 – (17:7)

5. Berntzon, Douglas, Henriksson, Hjelmland – 4:2 – (21:9)

6. Jensen, Kubera, Lidsey, Bewley – 3:3 – (24:12)

7. Bewley, Zmarzlik, Lahti, Berntzon – 2:4 – (26:16)

8. Kubera, Jensen, Lidsey, Jonasson – 4:2 – (30:18)

9. Bewley, Lahti, Woryna, Van Dyck – 1:5 – (31:23)

10. Jensen, Zmarzlik, Douglas, Henriksson – 2:4 – (33:27)

11. Bewley, Lahti, Woryna, Lidsey – 1:5 – (34:32)

12. Berntzon, Douglas, Kubera, Bewley – 4:2 – (38:34)

13. Zmarzlik, Woryna, Jensen, Lahti – 5:1 – (43:35)

14. Zmarzlik, Lahti, Douglas, Berntzon – 3:3 – (46:38)

15. Woryna, Jensen, Bewley, Kubera – 3:3 – (49:41)